-Mój brat to brudas. Nie przejmujcie się nim.
Słysząc, jakże entuzjastyczny ratunek od siostry, walnąłem tylko głową o podłogę. Miałem ją już po dziurki w nosie (mowa o siostrze, nie podłodze). Nie jestem śmieciem, którego omija się dużym krokiem.
-To ciekawe co trzyma pod łóżkiem?
Słysząc to pytanie, plus parszywy śmiech z ust nowego, stwierdziłem krótko „NIENAWIDZĘ GO!”
Wykorzystując fakt, że wszyscy zajęli się rozmową o skromnej mej osobie, zastanawiałem się gdzie ukryć swoje niebieskie bokserki w kaczuszki.
-Yo! Jestem Tasaro Akuma.
Powiem szczerze, że nie chętnie przyjąłem pomocną dłoń nowego, ale dzięki temu mogłem szybko schować swą cenną bieliznę za koszulkę. Nowy kończył mowe.
-A to małe coś, co zaraz mi przywali, to moja młodsza siostra, Shirei.
Spojrzałem na tą o której mowa i zacząłem wszystko analizować. On miał młodszą wredną siostrę, ja miałem starszą wredna siostrę. Tami i Shi, są w tym samym wieku. Mój wzrok mówił „zemsta”. Uśmiechnąłem się. Jest starszy ode mnie, a wrabianie starszych to coś co lubię najbardziej. Przygotuj się na koszmar z życia.
-Eeee… Mogę spać nago, no chyba, że kolega coś mi pożyczy?
Gdy poczułem, jak ten, którego nienawidzę, objął mnie ramieniem, to moja żyłka na skroni zapulsowała niebezpiecznie. Zrzuciłem jego rękę i groźnie mrużąc oczy, starałem zachować resztki spokoju.
-ŻADNE NAGO!! GACI NA SOBIE NIE MASZ? CZY…
Zamilkłem, gdyż lustrując go z góry na dół, moja wyobraźnia puściła się przodem i oto podsunęła umysłowi myśl, iż nago Akuma musi nieźle wyglądać. Cały czerwony zakryłem usta i jak najszybciej spuściłem wzrok. Nie, to nie jest kolejna ckliwa scena, w której zacznę się zaraz zastanawiać „ "O Boże, on jest facetem i ja jestem facetem… My nie możemy, ja nie mogę itp…” Nic z tych rzeczy, ponieważ razem z siostrą jesteśmy biseksualni i jakoś nigdy nie mieliśmy z tym problemów, zwłaszcza w własnej świadomości. Najgorsze jest to, że nie chciałem by ten cały przystojniak z siostrą na starcie się o tym dowiedzieli, a tu jak na złość z nosa pociekła mi krew. To znaczy, nie sądze by poleciała z winy wyobraźni, a z faktu, że pędziłem tu jak głupek, choć mam bardzo osłabiony organizm. Jednak, jeżeli ktokolwiek, oglądał jakieś zboczone anime (a nie wierzę, że oni tego nie robili), od razu będzie mieć skojarzenia.
-Nie ważne
Odparłem wycierając nos rękawem
-Opanuj się
Usłyszałem szept mojej siostry i widocznie twierdząc, że za mało się upokorzyłem, wyrwała moje bokserki i unosząc je w górę, pokazała zebranym.
-No pochwal się młody, jakie to cuda nosisz!
Wszyscy zanieśli się śmiechem, razem ze starą jedzą w roli głównej, a ja starałem się wyrwać moją bieliznę siostrze. Bezskutecznie. Najbardziej przeraził mnie pewien niewinny błysk w oku Akumy.
Tak się zdekoncentrowałem, że nie zauważyłem jak ta wysoka baba, zwana moją siostrą, zrobiła unik i znów wylądowałem na ziemi. Westchnąłem i policzyłem do dziesięciu, przyjmując w tym dniu kolejny raz pomocną dłoń nowego.
Wstałem i otrzepałem się z kurzu. Moja siostra z wrednym uśmiechem uwiesiła mi się na ramieniu
-Zemsta jest słodka… Braciszku
Szepnęła mi do ucha i z całą złośliwością jaka jej została, wepchnęła mi do tylnej kieszeni, moje gatki.
Przekląłem pod nosem, dając w ten sposób znać siostrze, że przegięła. Ta tylko wzruszyła ramionami i ciągnąc swoja przyjaciółkę za rękę, skierowała się do kuchni. Spojrzałem się na starą jędzę, ale ta z mistrzowską maską poker face rzekła.
-Tayoma, ty to wiesz, jak zrobić chlew z domu.
I spojrzawszy się na Akume, dokończyła.
-Współczuję ci, Tasaro. Dobrze że to facet, bo na żonę by się nie nadawał.
Zdębiałem „Stara jędzo, że co?”. Nawet nie zauważyłem kiedy opuściła nasz dom, a Akuma stając zdecydowanie za blisko mnie, położył obie swe ręce na moich barkach.
-Dobra młody, ja idę się zdrzemnąć, zajmiesz się paniami?
-Yhy- odparłem nieprzytomny, cały czas myśląc o słowach jędzy ”co ona niby sugerowała?”
-...i robiłem to z twoja siostrą w szopie…
-ŻE CO??!!
Wzbudziwszy się z transu, o mało nie przywaliłem Akumie, ale za szybko zrobił unik.
-Żartowałem- zaniósł się śmiechem- Ale zacząłeś słuchać.
I pobiegł po schodach na górę.
-Twój pokój to ten na końcu korytarza i nawet nie próbuj włazić do mojego!!!
Krzyknąłem i wkurzony ruszyłem do kuchni.
***
Nastał wieczór i dom opustoszał. Zostałem sam w salonie, patrząc bezmyślnie w kominek.
Pamiętam, że zawsze tak robiłem, gdy mieszkaliśmy z rodzicami, tylko najczęściej zamiast kominka były to drzwi szafy od wewnątrz a trzaski oraz ciepło zastąpione było krzykami i pustą ciemnością.
Szafa to była kryjówka, do której chowała mnie Tamiko, przed ojcem. Był on nieobliczalny. Co prawda, harował ciężko i w ogóle, ale wychowywał nas na surowych i starych zasadach, często bijąc nas za niewarte tego rzeczy. Ja byłem chyba jego kandydatem nr 1 do bicia. A to za to, że nie ukłoniłem się przed nim w przedpokoju, a za to, że idąc ulicą samochód mnie ochlapał i przemoczył moje nowe ciuchy, a to że bawiąc się w ogrodzie przewróciłem się.
„Jesteś łamagą, bękartem!!! Masz być silny do cholery!! Jak ty masz być dziedzicem!!! Nic się nie uczysz!! Musisz myśleć i być sprytniejszy inaczej zabiją Ciebie!!! Słyszałeś gówniarzu!!!”
Nie powiem, że siostra miała lepiej. Też często wyzywał ją od najgorszych i bił. Matka, dopóki żyła, broniła nas, bo tylko jej ojciec słuchał, a potem, było tylko gorzej.
Siostra odziedziczyła ojcowską firmę, bo ten stary grzyb, po śmierci matuli zaczął pić.
Kiedy wpadał w furię, siostra szybko zamykała mnie w szafie, a po tym słyszałem jej krzyki i odgłosy uderzeń.
Raz gdy wszystko ucichło, uchyliłem niepewnie drzwiczki i to co zobaczyłem mnie przeraziło. Pokój był zdemolowany, a Tamiko siedziała pod łóżkiem, jak by bez życia i patrzyła przed siebie. Była cała poobijana i opuchnięta na twarzy, z jej ust sączyła się krew.
Podbiegłem do niej szybko. Ta tylko spojrzawszy na mnie wyciągnęła ręce. Przytuliłem się do niej mocno, zanosząc się płaczem
-Braciszku? Nie płacz. Tata już poszedł spać. Jestem tu, spokojnie. Obiecuję ci, już niedługo wyprowadzę się z tąd i zabieram cię ze sobą.
Mówiła to z takim uśmiechem, pomimo iż za chwilę osunęła się na ziemię nieprzytomna.
Jak widać dotrzymała słowa, a ja nadal żyje.
Otarłem łzy i uśmiechnąłem się w duchu. Ona jedna akceptuje mnie takiego jakim jestem i znosi to.
Coś poruszyło się za moimi plecami. Odwróciłem się, ale niczego i nikogo podejrzanego nie ujrzałem.
-Mam już shizy. Zaraz, w domu jest nowy! Kolacji chłopak nie jadł, to mu zaniosę.
Ruszyłem do kuchni i zrobiłem jakieś kanapki. Cichutko poszedłem na górę je zanieść.
Akuma ze spokojem spał na swoim łóżku. Był teraz sto razy przystojniejszy. Niczym zaklęty książę. O Archaniołowie, zesłaliście mi cud istotę, którą teraz muszę obudzić.
Westchnąłem i położyłem kanapki na stoliku obok łóżka. Usiadłem na brzegu materaca i moja ręka bezwiednie powoli podniosła się, by za chwilę zawisnąć tuż przy twarzy Tasaro. Przeniosłem ją lekko w bok, by poprawić niesforny kosmyk jego czarnych jak heban włosów.
Delikatnie przejechałem opuszkami palców po jego czole i wtedy… Nie wiem kiedy wylądowałem pod nim.
-Ty wcale nie śpisz!
-A kto powiedział że śpię?
Ten niesamowity wzrok. Tęczówki tak samo czarne jak włosy. Jego ciepło. Drżenie mego ciała i przyśpieszony oddech. Był za blisko, stanowczo za blisko.
~~~~~~~~
Kei dopada notkę, którą i tak musiała zbetować- nie wiem kiedy będzie nowa notka, mam nadzieję, że niedługo... Byłaby szybciej gdybym miała słynny fioletowy zeszyt (w miękkiej oprawie!), gdybym uporała się z niektórymi sprawami i gdybym miała literkę "o" na klawiaturze... Teraz wieje srebrno-szaro-czarną dziurą...
Tamiko- hm...Keiko jest trochę zła, bo robi za edytora moich notek. Mam Dysleksje i Dysortografie. Ćwiczę w a i tak popełniam prawie te same błędy. eh... Nie martwcie się, dam jej buziaka, to jej przejdzie...bo w końcu od czego ma się swoje Uke :D
Komentarze jak zwykle mile widziane